Szymon wszedł do chlewa i zobaczył swego najstarszego brata - kiedyś przed chorobą takiego mądrego człowieka – stojącego boso po kostki w gnoju z widłami w ręku i robiącego za parobka. Wyglądał jak kościotrup, broda zwisała mu do piersi, maił długie włosy, był oblepiony i zarośnięty brudem. Szymon nawrzeszczał na Skobla, że chorego człowieka do gnoju zapędził. Gdy zawołał brata po imieniu, on spojrzał w jego kierunku błędnym, nieobecnym wzrokiem.

W drodze powrotnej do domu Michał szedł pokornie przed nim - może myślał, ze znowu go ktoś do roboty prowadzi. W domu Szymon w złości zbił go powrozem po plecach, lecz Michał nawet nie zareagował, nie bronił się, żył w swoim świecie. Później Pietruszka nagrzał wody i umył brata w bali. Po wytarciu okrył płachtą, bo nic innego nie znalazł w okradzionym domu. Na koniec ostrzygł go oraz ogolił. Dopiero teraz zobaczył, jak przez te dwa lata brat się postarzał. Mimo iż nie wiedział, czy go rozumie, cały czas mówił do niego, opowiadał o ich dzieciństwie. Po doprowadzeniu wyglądu Michała do jako takiego stanu Szymek przygotował kolację z produktów ofiarowanych ze szpitala przez salową Jadwigę. Nie wyznał kobiecie, że ma chorego brata. Powiedział, że ma troje rodzeństwa, z których dwójkę poznała. Stasiek i Antek odwiedzili go raz w szpitalu, tydzień po wypadku. Nie miał pojęcia, skąd się o tym dowiedzieli. Przyszli w garniturach, robili mu wymówki, że przez swoją głupotę spowodował wypadek, kłócili się jak zawsze. O Michała nawet nie spytali, dla nich od chwili gdy zachorował, przestał istnieć.

W czasie kolacji Szymek zaobserwował, że Michał gryzł chleb jak zawsze, po kawałeczku, a garnuszek trzymał dwoma palcami. Doszedł do wniosku, że pomimo choroby pewne nawyki w nim zostały i w jakimś stopniu był taki, jak kiedyś.

To spostrzeżenie spowodowało, że narrator zaczął wspominać zdrowego Michała, który zawsze był inny od braci: nie skakał po drzewach, nie pływał w rzece, nie strzelał z procy, nie ganiał z chłopakami. Najlepiej się uczył i ciągle czytał. Rodzice chcieli, aby został księdzem, ale nie mieli pieniędzy na jego naukę. Gdy kiedyś przyjechał do nich kuzyn matki, uprosiła go i zabrał Michała do siebie na trzyletnią naukę krawiectwa.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 - 


  Dowiedz się więcej
1  Humor w powieści „Kamień na kamieniu”
2  Wiesław Myśliwski – biografia
3  Chronologiczny plan losów Szymona Pietruszki



Komentarze
artykuł / utwór: Kamień na kamieniu - streszczenie




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: