Kamień na kamieniu - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Za ten zły uczynek Szymek poszedł z matką na pielgrzymkę w ramach pokuty. Dużo ludzi ze wsi i okolic im towarzyszyło. Ksiądz, organista, kościelny Franciszek nieśli obraz Matki Boskiej. Szli od świtu do wieczora, z dwoma przerwami na posiłek i odpoczynek. Spali po wsiach i lasach. Podróżowali w kurzu, ale ze śpiewem kościelnych pieśni na ustach. Szymkowi szczególnie w pamięci utkwiło wspomnienie żwirowej drogi pod Kawęczynem, po obu stronach której rosły akacje.

Po kilku latach przypomniał sobie tę żwirówkę. Był wtedy partyzantem. Szedł po niej ze swym oddziałem do wsi Maruszew, dwie mile od Kawęczyna. Niedaleko wsi był dwór dziedzica. Mieścina otoczona była z czterech stron gęstymi lasami. Prowadziła do niej tylko jedna polna droga, po której często chodzili żołnierze, by oprać się w płynącej niedaleko rzece. We wsi panował spokój, mogli pomieszkiwać po chałupach, zawsze jednak rozstawiali czujki, mimo iż dotychczas nigdy się w niej nie pokazali Niemcy.

Aż do pewnego dnia… Jako że do wsi nikt nie przychodził, nikt z niej także nie wychodził, więc ktoś z oddziału musiał ich wydać Niemcom. Pewnego ranka zostali otoczeni, rozpętała się strzelanina, jedna trzecia oddziału partyzantów zginęła. Szymon był ranny, ale zdążył dać rozkaz do odwrotu i żywi uciekli w las. Jak się później okazało, Pietruszka dostał dwie kule w bok, trzecią w brzuch – na szczęście obie nie były głębokie.

Koledzy ukryli go na plebani w Płochcicach. Po paru miesiącach, gdy wyzdrowiał, ruszył pieszo do domu, do którego miał sześćdziesiąt kilometrów. Czasami ktoś go podwiózł. Musiał zobaczyć się z matką, powiedzieć, że nie zginął. Gdy w końcu dotarł do domu, na jego widok kobieta popłakała się ze szczęścia. Powiedziała, że był u nich Michał, że szukał Szymona, ponieważ chciał z nim koniecznie porozmawiać.

Wtedy w Maruszewie Niemcy wyłapali i powiesili na akacjach, które rosły wzdłuż drogi żwirowej rannych partyzantów i wszystkich chłopów ze wsi. Powrozy wzięli od dziedzicowych krów. Ludzie trzy dni tak wisieli. Sołtys miał zakaz ich zdejmowania. Ręce mieli powiązane drutem kolczastym, a stopy bose.

Ich los podzielił także dziedzic. Niemcy zajechali do dworu dwudziestoma autami. Chcieli przejechać przez piękną i zabytkową bramę (miała dwa wysokie słupy złączone u góry sklepieniem, odrzwia kute z żelaza, na nich wykute lilie i winorośl), stojącą od strony drogi akacjowej, lecz nie mogli jej staranować. Mimo wysiłków nawet nie drgnęła. Gdy przybiegł służący, okazało się, że nie może przekręcić klucza w zardzewiałym zamku. Został zastrzelony. W końcu dziedzicowi udało się otworzyć bramę, na której kilka chwil później zawisnął. Kiedy w końcu ludzie zdjęli jego ciało z bramy, ktoś ją ponownie zamknął, a klucz zaginął.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 - 


  Dowiedz się więcej
1  Problematyka powieści „Kamień na kamieniu”
2  Humor w powieści „Kamień na kamieniu”
3  Cytaty



Komentarze
artykuł / utwór: Kamień na kamieniu - streszczenie







    Tagi: