Kamień na kamieniu - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Przypomniał sobie, jak podczas wojny poszedł na zebranie, na którym było dużo ludzi z okolicznych wsi. Oficer niemiecki upominał ich, że muszą oddawać większe kontyngenty dla armii niemieckiej. Potem wybrał spośród nich dwadzieścia pięć osób, zapakował na samochód, wywiózł do lasu, kazał kopać dół i… rozstrzelał ich. Z tej grupy jedyny Szymek przeżył, udało mu się uciec z lasu mimo postrzelenia. Dowlókł się do jakiejś chałupy, obcy ludzie go ukrywali i leczyli rany przez kilka miesięcy. W rodzinnej wsi, gdy wrócił po jakimś czasie, nie dowierzali, że przeżył tę masakrę, przecież już go pochowali. Matka widząc go długo płakała ze szczęścia, choć wiedziała, że jej łzy sprawiały mu ból i że bolało go w takich chwilach serce, co odziedziczył chyba po ojcu, który, by poradzić sobie z płaczem żony, maszerował po izbie, śpiewał, tłukł garnkami, wyczyniał różne dziwactwa.

Wracając do epizodu leśnego, o paru latach do domu Pietruszków przyszło trzech urzędników z gminy Borowice, w której wtedy Niemcy rozstrzelali ludzi. Okazało się, że stawiali w lesie pomnik ku czci pomordowanych i dowiedzieli się, że Szymon jako jedyny uciekł. I tu tkwił problem, ponieważ tajemniczy goście chcieliby, żeby nikt nie uciekł, tylko wszyscy zginęli. Bo jak jeden uciekł, to trzeba by więcej o nim wyryć niż o tamtych co leżą. A tak nikt nie uciekł, tylu przywieźli, tylu rozstrzelali.
Zaczęli przekonywać Szymka, aby wyraził zgodę na wyrycie swojego nazwiska. Powiedzieli, że kiedyś i tak umrze, ludzie o nim zapomną, a pomnik będzie „na lata”. Chcieli go w jakiś sposób uśmiercić, wiec nie zgodził się - przecież żył i ludzie go znali.

Swojego chrzestnego – zduna Franciszka Pietruszka widział w życiu dwa razy, nie licząc tego, gdy go podawał do chrztu. Ojciec go kiedyś przywiózł do naprawienia kuchni i w ten sposób został chrzestnym Szymona.
Pierwszy raz bohater spotkał Franciszka, gdy był już dorosłym kawalerem - przyszedł do nich w odwiedziny. Drugi raz widział go w Płocicach podczas wojny, w knajpie. Miał wtedy wraz z dwoma kolegami rozkaz do wykonania: rozstrzelanie woźnego magistrackiego, który stał się Niemcem. Warto zaznaczyć, że wtedy Szymek nosił pseudonim Orzeł.
Przed akcją partyzanci we trójkę weszli do knajpy, w której siedział tylko pijany chrzestny Pietruszki. Rozpoznał Szymka i krzyczał na cały głos Pietruszków syn, mimo ciągłego uciszania: stulcie pysk, nie żaden Pietruszków, tylko Orzeł. Franciszek nic nie robił sobie z takich wyjaśnień i uparcie pytał: jakiś ty znów Orzeł?, Pietruszków syn mój chrześniak. Na nieszczęście narratora w knajpie było pełno szpicli… W końcu Szymon nie wytrzymał i walnął chrzestnego pięścią między oczy. Twarz Franciszka natychmiast zalała krew. Ze strachu, cichym głosem, leżąc na podłodze rzęził - Nie bij, już nie bij. Niech ci będzie Orzeł.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 - 


  Dowiedz się więcej
1  Problematyka powieści „Kamień na kamieniu”
2  Wiesław Myśliwski – biografia
3  Chronologiczny plan losów Szymona Pietruszki



Komentarze
artykuł / utwór: Kamień na kamieniu - streszczenie




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: